wtorek, 9 lipca 2013

TOTO - 35th Anniversary Tour

     Po raz drugi odwiedziłem Łódź - miasto brzydkie i smutne jak listopadowa noc.Jedyne co naprawdę w nim fajne to Atlas Arena, czyli hala sportowo-widowiskowa na około 12 tysięcy widzów, o której budowie od lat się mówiło w Warszawie. Powstała jednak w Łodzi i bardzo dobrze, bo z Częstochowy znacznie bliżej.
      Pierwszy raz byłem w niej na fantastycznym koncercie grupy a-ha w 2009 roku, a przez ostatnie lata zawitało do tego obiektu wielu znakomitych i legendarnych artystów jak choćby Elton John, Sade czy niedawno Eric Clapton. W końcu przyjeżdżają do nas najwięksi, bo i koncerty mają się wreszcie gdzie odbywać.
      Po 14 latach ponownie zawitała do Polski grupa TOTO w ramach swojej jubileuszowej trasy na 35-lecie działalności. Skład grupy po raz kolejny nieco się zmienił, ale moim zdaniem to najlepszy skład tej kapeli od wielu lat. Jako niewątpliwy lider zespołu oczywiście grający zawsze pierwsze skrzypce (a raczej niesamowite riffy gitarowe) Steve Lukather, na klawiszach po powrocie do zdrowia znowu David Paich, na bębnach niezmiennie od początku lat '90 Simon Philips, na drugich klawiszach po 25 latach przerwy powrócił do zespołu Steve Porcaro z pierwszego składu, na basie w zastępstwie niestety nieuleczalnie chorego Mike'a Porcaro wystapił Nathan East, zaś na wokalu (po odejściu Bobby'ego Kimballa) powrócił - mój osobiście ulubiony ze wszystkich wokalistów TOTO - Joseph Williams, który był wokalistą zespołu w drugiej połowie lat '80. Facet z niesamowitym gardłem, posiadający mocny i jeszcze lepiej i dojrzalej teraz brzmiący głos, fantastycznie dawał czadu zarówno w utworach, które niegdyś nagrał z zespołem, jak i w tych, które przed laty śpiewali inni.
     Setlista koncertowa  przedstawiała się następująco:

  1. On The Run / Goodbye Elenore
  2. Goin' Home
  3. Hydra
  4. St. George and the Dragon
  5. I'll Be Over You
  6. It's a Feeling
  7. Rosanna
  8. Wings of Time
  9. Falling in Between
  10. I Won't Hold You Back 
  11. Pamela
  12. 99
  13. White Sister
  14. Better World
  15. Africa
  16. How Many Times
  17. Stop Loving You
  18. Hold the Line
    Encore:
  19. Home of the Brave
    Encore 2:
  20. Pamela
  21. White Sister

    A więc praktycznie sama klasyka. Przekrojowy repertuar z całej 35-letniej kariery. Słuchało i oglądało się znakomicie. Było mocno, rockowo, głośno a czasami i trochę sentymentalnie. Ale właśnie takie ma być i jest TOTO. Widać że muzycy są ze sobą zgrani - ale nie ma co się dziwić, skoro większość z nich zna się i występuje razem od czasów szkolnych...

    Co więcej, fani na całym świecie będą mogli przekonać się - jak znakomity był to koncert i w jak świetnej formie są muzycy - już jesienią. Bowiem na jesień tego roku planowane jest wydanie oficjalnego DVD/Blu-ray z zapisem właśnie łódzkiego koncertu, jako oficjalnego wydawnictwa, dokumentującego tę jubileuszową, specjalną trasę koncertową. Zastanawiać może ostatni bis z powtórzonymi dwoma utworami. Muzycy nie byli do końca zadowoleni z siebie i postanowili właśnie na potrzeby DVD zagrać te dwa utwory raz jeszcze. Publiczność miała za zadanie udawać, że to dopiero połowa koncertu, ale dzięki temu małemu oszustwu, polscy fani mieli dodatkowy bis i przez to cały koncert trwał aż 2 i pół godziny ! Nie zabrakło także chóralnie odśpiewanego "Happy Birthday" dla Davida Paich'a, który kończył 59 lat oraz polskiego "Sto lat" dla całego zespołu. Mam nadzieję, że nie zostanie to "wycięte" podczas montażu koncertu.

    Pozdrawiam wszystkich, z którymi wspólnie tak świetnie się w Atlas Arenie bawiłem i myślę, że to będzie naprawdę znakomita płyta koncertowa!

    Zdjęcia tym razem słabej jakości bo pstrykane telefonem i tylko na pierwszych dwóch utworach. skoro całość zostanie wydana na DVD to postanowiłem skupić się na zabawie i muzyce zamiast na dokumentowaniu tego koncertu.



















piątek, 14 czerwca 2013

Zakopower w Częstochowie.

Po raz kolejny zobaczyłem i usłyszałem ZAKOPOWER na żywo w moim mieście. Tym razem ta fenomenalna grupa wystąpiła w Częstochowie w filharmonii z towarzyszeniem czestochowskiej orkiestry symfonicznej.












środa, 27 marca 2013

Mick Hucknall sings American Soul...i nie tylko.

Byłem na dwóch koncertach Simply Red w swoim życiu, ale solowy projekt Micka Hucknalla to coś zupełnie innego. To po prostu prawdziwe, konkretne rythym'n'bluesowe granie w starym stylu. Artysta promując swoją najnowszą płytę grał oczywiście cudowne klasyczne przeboje amerykańskiej muzyki soul, bowiem takie covery zawiera właśnie nowy album, ale sięgnął także po piosenki ze swej poprzedniej solowej płyty "Tribute To Bobby", czyli po klasykę bluesa. Nie zabrakło także coverów rock'n'rollowych a nawet starych dobrych Beatlesów. Wszystko oczywiście w szalonych i żywiołowych interpretacjach tego niesamowitego wokalisty i jego znakomitych muzyków. Widać, że w takiej stylistyce Mick Hucknall czuje się chyba najlepiej. Oczywiście nie mogło zabraknąć też repertuaru Simply Red, ale artysta sięgnął tylko po kilka kawałków, które również idealnie wpasowały się w repertuar tego koncertu. M.in. po mało znany bluesowy numer "Good Times Have Done Me Wrong". W bardziej rythym'n'bluesowych interpretacjach pojawiły się także bardziej znane "Your Mirror" czy "Something Got Me Started". A na finał oczywiście porywające "Money's Too Tight To Mention".

Najbardziej cieszy mnie jednak, że polska publiczność skumała i polubiła nowe wcielenie Micka Hucknalla. Bałem się ze strony publiki niezrozumienia tego, co artysta teraz robi - na szczęście jest inaczej. Widać było że sami muzycy też byli zadowoleni z tego, że tłum tak szaleje i śpiewa razem z artystą praktycznie od samego początku, wszystkie, nawet te mniej znane utwory. Tłum w Sali Kongresowej był naprawdę świetny - co z resztą artysta także docenił i było to widać. Polska publiczność naprawdę czuje bluesa :) Mozna było o tym porozmawiać z muzykami tuż po koncercie, którzy chętnie zostali chwilkę by się przywitać i porozmawiać z fanami przed wejściem do swojego autokaru, którym wyruszyli do czeskiej Pragi na kolejny show. Były też autografy i pamiątkowe fotki z muzykami, z samym szefem się nie udało.

Jako support wystąpił ciekawy i bardzo subtelny polski duet Riffertone.

Setlista wyglądała następująco:

Jelly Bread
Baby What You Want Me To Do
The Girl That Radiates Charm
Let Me Down Easy
Your Mirror
I Wouldn’t Treat a Dog (The Way You Treated Me)
Anna (Go to Him)
Don't Let Me Be Misunderstood
Lonely Avenue
Tell It Like It Is
If You Don’t Know Me By Now
Age of Youth
When Girls Do It
No Place To Go
Yolanda
Good Times
Turn Back The Hands of Time
That’s How Strong My Love Is
Gatur Bait
Something Got Me Started
The Seeker


Bis:

Long Black Hair
Farther On Up The Road
I Would Rather Go Blind
Money’s Too Tight To Mention








Dla naprawdę ciekawych jeszcze filmik: