Moje absolutnie ulubione koncertowe zdjęcia z absolutnie najlepszego koncertu na jakim byłem. Travis - brytyjska kapela, która absolutnie kocham od lat, ale na żywo zobaczyłem i posłuchałem ich dopiero w lutym 2009 roku w Berlinie. Było zimno i daleko, przemarzłem totalnie czekając na wejście kilka godzin, ale było warto. Miejsce przy barierce dostarczyło niesamowitych emocji przy każdym granym kawałku. A w momentach, gdy Fran Healy wchodził w publiczność z mikrofonem dokładnie obok mnie - odlatywałem. Z resztą udało mi się z nim zamienić dwa słowa tuż przed koncertem, gdy przyjechał na miejsce...metrem, ponieważ na stałe mieszka w Berlinie. Widząc małą grupkę ludzi czekającą na długo przed koncertem, podszedł i zwyczajnie pogadał. Niesamowicie normalni i zwyczajnie goście, którzy nie szpanują, mają świetne i typowo brytyjskie poczucie humoru, no i dają czadu przez konkretne 2 godziny.
Kawał zajebistego rock'n'rolla a dodatkowo niesamowite przeżycia, świetne nowe znajomości no i zachłyśnięcie się pięknym Berlinem. To była absolutnie najlepsza ze wszystkich moich koncertowych eskapad ;-) !
A oprócz tego, na pamiątkę zostały mi całkiem fajne zdjęcia, chyba też moje ulubione, ze wszystkich jakie na koncertach zrobiłem.
A setlista z tego koncertu przedstawia się następująco:
- Chinese Blues
- J. Smith
- Re-Offender
- Writing To Reach You
- Something Anything
- Long Way Down
- Love Will Come Through
- Closer
- Side
- Driftwood
- Falling Down
- Sing
- Indefinitely
- Flowers In The Window
- Song To Self
- Village Man
- Before You Were Young
- Turn
Encore:
- Ring Out the Bell
- Selfish Jean
- Why Does It Always Rain On Me?